Felieton
Newsletter
Felieton › Na walizkach ›

Upchnięcie całego dobytku w parę toreb nie było takie proste jak myślałam. Poza tym, widok ukochanego psa z lubością obwąchującego spakowane rzeczy wprowadzał mnie
w nastrój nieco sentymentalny. Jedna walizka z ubraniami, druga mieszcząca książki, kolejna - lakiery… buty… ? … kosmetyki… Dziwny strach przed nieznanym, podekscytowanie „nową drogą życia”. Doskonale ułożony plan egzystencji - może zbyt ambitny. Widok zza szyby oraz pokój z balkonem, na który trzeba wyjść oknem mogą okazać się całkiem inspirujące. Ciepły sweter grubszy niż zwykle, a ilość chmur jeszcze większa.
A przecież od paru dni mamy jesień, o której nadejściu poinformowała nas Aurorka. Pierwsze słoty: silne wiatry, męczące deszcze i niskie temperatury dały mi się we znaki. Do „wielkiego świata” przyjechałam mocno przeziębiona. Wierzę jednak, iż ciepły kocyk, termofor i bardzo mocna czarna liściasta mnie wyleczą. Oraz liczę na to, że z „Aurą” pogoda faktycznie „będzie lepsza”. Przy okazji ponarzekam na tramwaje - jeden z nich zepsuł się pierwszego dnia mojego pobytu tutaj. Byłam pewna, że zginę marnie w poszukiwaniu innego, jadącego w tym samym kierunku. Oraz na „Dom Książki” z reklamą pewnej instytucji, do której zapewne przyjdzie mi przynależeć po skończeniu studiów. Na całe szczęście, w mojej torbie, oprócz wszystkiego mieści się także biała czekolada. Ona jest dobra na każdą pogodę (na dworze i ducha).
Jagoda Herman
Aura Centrum sp. z o. o. 1998 – 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności